Bardzo kosztowna trucizna

Blog
16 paź, 2019

Ósmego października świat obiegła wiadomość, opublikowana przez „New York Times”, że w rosyjskim wywiadzie wojskowym działa od co najmniej dziesięciu lat specjalna jednostka 29155, której celem jest destabilizacja państw Europy. Jej agenci odpowiadają za zamach na Siergieja Skripala i jego córkę w Salisbury w 2018 roku oraz wiele innych operacji, w tym zamach na bułgarskiego handlarza bronią (2015), czy nieudany pucz w Czarnogórze (2016). Rzecznik Kremla określił informację jako „pulp fiction” a Andriej Ługowoj, były agent FSB, obecnie poseł do Dumy, nazwał ją brednią. Nikt jednak nie zaprzeczył, że w 2006 roku Putin podpisał ustawę upoważniającą służby specjalne Rosji do dokonywania zamachów na życie przeciwników politycznych Kremla poza granicami kraju.

Niemal w tym samym czasie – i zgodnie z wcześniejszymi planami – z afisza londyńskiego teatru Old Vic zeszło przedstawienie A Very Expensive Poison (Bardzo kosztowna trucizna) dotyczące sprawy śmierci byłego członka FSB, Aleksadra Litwinienki, którego w Londynie otruli polonem 210 cytowany wyżej Andriej Ługowoj i Dmitrij Kowtun. Z recenzji wynika, że przedstawienie w reżyserii Johna Crowleya było olśniewające: łączyło dokument z fantazją, posługiwało się rozmaitymi środkami (tańcem, muzyką, lalkami), rozgrywało się też w kilku planach czasowych. Tekst Lucy Prebble, oparty na dokumentalnej książce dziennikarza Luke’a Hardinga, stał się dostępny dopiero po zakończeniu serii spektakli. Jego lektura pokazuje, że bogactwo inscenizacyjne brało się z materiału literackiego, bo właśnie tam jest i thriller polityczny i szopka satyryczna, opowieść szpiegowska i tragedia osobista, skala makro i skala mikro. Podobnie jak w dramacie Enron (druk. w „Dialogu” nr 5/2010) autorka wykazała się umiejętnością teatralizowania bardzo skomplikowanej materii.

Oś fabularną stanowi historia samego Litwinienki – jego życie rodzinne, kariera i straszne umieranie – oraz wieloletnie wysiłki jego żony Mariny, by władze brytyjskie przeprowadziły dochodzenie i wystąpiły do Rosjan o ekstradycję winnych. Litwinienko, zdolny, uczciwy agent (detektyw) FSB, sprawiedliwy w Gomorze, odkrywa powiązania między mafią przestępczą a władzą w Rosji i popada w niełaskę, gdy naiwnie oczekuje rzetelnego potraktowania sprawy przez swego nowego szefa, Władimira Putina. Następnie, odmawiając uśmiercenia Borysa Bierezowskiego, którego ochraniał, de facto podpisuje na siebie wyrok. Zostaje on wykonany w Anglii, dokąd udało mu się zbiec i uzyskać azyl. 

W ujęciu Lucy Prebble indolencja i konformizm władz brytyjskich, które nie stają po stronie swojego obywatela, aby nie narazić się Moskwie, są równie groźne jak bezwzględna postawa Kremla i składają się na przerażający obraz dzisiejszego świata oraz mechanizmów (a właściwie mechaników), którzy nim rządzą. Obraz tym bardziej przerażający, że autorka ubiera go w karykaturalną, groteskową formę. Polecenie zamordowania Bierezowskiego pada przy kartach i wódeczce, Putin występuje raz jako komentator z zewnątrz, raz jako manipulator marionetek. Zabójcy są zakompleksieni wobec Zachodu: Ługowoj sili się na udawanie Anglika, Kowtun marzy o zagraniu w filmie porno (fakt!). Obaj są głupi i nieudolni: dopiero za trzecim razem udaje im się podać ofierze truciznę, gubią pojemnik, snują się po Londynie, zostawiając za sobą radioaktywny ślad, aż wreszcie – po zrealizowaniu misji – resztki polonu 210 wylewają do kanalizacji. 

W groteskowej także formie o podobnej sprawie – o zamachu na Siergieja Skripala – pisze rosyjski dramatopisarz Wiktor Szenderowicz w sztuce Zobaczyć Salisbury (druk. w październikowym „Dialogu”, który właśnie się ukazał). Lekki ton obu utworów nie niweczy niepokoju na myśl, w czyich rękach jest ta bardzo kosztowna trucizna, w jaki sposób wyliczyć ten jej koszt i kto go ostatecznie poniesie.

MS

Udostępnij