Numer 7-8/2021 (776-777)

Udostępnij

Jak się bili

Jak się biją polscy realiści

Marek Beylin

Po latach o dwóch książkach z lat siedemdziesiątych: Bić się czy nie bić Tomasza Łubieńskiego, radykalnie negującej powstańcze zrywy Polaków oraz heroiczną wyobraźnię, i Rodowodach niepokornych Bohdana Cywińskiego – eseju o radykalnej inteligencji, lewicowej i narodowej z końca dziewiętnastego i początku dwudziestego wieku, chcącej wyrwać społeczeństwo z politycznej bierności.

Bić się czy co robić?

Kornelia Sobczak

Tomasz Łubieński w książce Bić się czy nie bić pokazywał trudności i przykrości bicia się, ale i moralną cenę się niebicia, i chociaż wcale nie udzielał jednoznacznej odpowiedzi na tytułowe pytanie, to jednak samo sformułowanie takiej właśnie alternatywy czyni ją, dzisiaj już, niezbyt adekwatną. Bo nie chodzi nawet o to, że oprócz bicia i nie bicia musi być trzecia droga, raczej o to, żeby dostrzec całe bogactwo sposobów „nie bicia się”.

Pożegnanie ojczyzny

Andrzej Bonarski, Tomasz Łubieński

Odnaleziony po latach scenariusz niezrealizowanego filmu telewizyjnego z 1973 roku. Jest jesień 1830 roku, Fryderyk Chopin szykuje się do wyjazdu za granicę: podbił już warszawskie salony i teraz myśli o Paryżu. Nie wie jeszcze, że niedługo wybuchnie powstanie listopadowe, a on sam nie wróci już do kraju. Obraz Warszawy pod zaborem rosyjskim jest pełen aluzji do realiów Polski Ludowej, a sam Chopin zostaje przedstawiony bardzo nowocześnie, jako artysta „eksportowy”, który wybiera światową karierę.

Klasyczny towar eksportowy

Rozmowa z Andrzejem Bonarskim i Tomaszem Łubieńskim

Nieposłuszeństwo myśli

Sygnalistka Marta Fik

Paweł Sztarbowski

Można bez większej przesady napisać, że zżera nas dziś – politycznie, społecznie, środowiskowo – choroba, której symptomy Marta Fik w tomie Autorytecie wróć? opisała już dawno. Pluralizm staje się pustym hasłem, pod którym kryje się wrogość dla jakiejkolwiek różnorodności poglądów i wyważonego dialogu. Narastająca polaryzacja, ale też słabnąca rola elit intelektualnych i stopniowa ich degradację. Marta Fik nie szukała jednak winnych na zewnątrz, ale raczej w wewnątrzśrodowiskowych sporach i zaniedbaniach.

Klasyczka Marta Fik

Stanisław Godlewski

Marta Fik nigdy nie napisała wprost swojego krytycznego credo, a jednak można znaleźć zasady jakimi się kierowała pisząc o teatrze i życiu publicznym. Myśleć w sposób nieskrępowany, a jednocześnie precyzyjny. Nie wstydzić się pytań i mieć zrozumienie dla ludzkich postaw. Marta Fik dodała do tych przykazań jeszcze niezależność, odwagę i szczerość.

Smutek oświeconych

Król w środku nocy

Robert Urbański

Fantazja historyczna, częściowo oparta na faktach. Jest rok 1771, paryska sawantka Madame Geoffrin przyjeżdża do Warszawy odwiedzić króla, Stanisława Augusta Poniatowskiego. Król zostaje jednak porwany przez konfederatów, którzy zarzucają mu układ z carycą Katarzyną i zdradę ojczyzny. Dla władcy przygoda kończy się szczęśliwie i ku radości jednych, a rozczarowaniu drugich wraca do stolicy. Kilka miesięcy później nastąpi pierwszy rozbiór Polski… Spory między frakcją narodowo-katolicką a zwolennikami reform brzmią w tej gorzkiej sztuce bardzo aktualnie.

Znaczy giniemy?

Rozmowa z Robertem Urbańskim

Pani Geoffrińska

Piotr Olkusz

Salon Madame Geoffrin był jednym z najważniejszych miejsc spotkań filozofów, pisarzy i artystów osiemnastowiecznego Paryża – swoistą witryną oświeceniowej Francji, której oddziaływanie na ówczesną Europę jest trudne do przecenienia. Choć Geoffrin, jako mieszczka, nie mogła spotykać się z członkami rodziny królewskiej w Wersalu, to jej pozycja na arenie politycznej kraju i kontynentu była niepodważalna: potrafiła łączyć ludzi, reprezentować ich interesy, zakulisowo kierować wieloma sprawami. Przez kilka miesięcy gościem jej salonu był Poniatowski, późniejszy król Polski. Tuż po elekcji Stanisława Augusta na tron, między Poniatowskim a Geoffrin rozpoczęła się fascynująca korespondencja. Co więcej, w 1766 roku Geoffrin przyjechała na kilka miesięcy do Warszawy. Z towarzyskiego punktu widzenia ten pobyt był porażką – Warszawa okazała się okrutnie prowincjonalna, co jednak nie zmienia faktu, iż Geoffrin, realizując interesy swoje i króla, słała do Paryża listy pełne zachwytów.

Baron Münchhausen dla dorosłych

Maciej Wojtyszko

Kilka lat przed rewolucją francuską, Inflanty. Baron Münchhausen jest na emeryturze, ale nadal trzymają się go żarty: tym razem symuluje własną śmierć, by uratować rodzinną posiadłość przed poborcą podatkowym. Z pomocą kilku starych sztuczek wydobywa siebie i swoich bliskich z opresji, oto nadciąga jednak groźniejszy przeciwnik, prokurator, który w odróżnieniu od poborcy nie ma poczucia humoru… Czy stary trickster zdoła ostatni raz wyciągnąć się za włosy z bagna? Komedia Macieja Wojtyszki zadaje melancholijne pytania o losy artystów i inteligencji w nieciekawych politycznie czasach.

Binturongi istnieją

Rozmowa z Maciejem Wojtyszką

Wynurzenia

Pół promila

Pedro Pereira

Paweł Demirski

Pożegnanie z bronią

Jolanta Kowalska

Dramaty Pawła Demirskiego tak dalece zrosły się z teatrem Moniki Strzępki, że niełatwo jest usłyszeć je na nowo. Teksty te, pisane nierzadko równolegle do prób nad spektaklami, są dokumentem procesu twórczego obojga artystów i w znacznej mierze współtworzą wypracowany przez nich idiom sceniczny. Lekturze dramatu zawsze jednak towarzyszy praca wyobraźni i do takiego właśnie czytania stara się namówić Agata Dąbek, redaktorka najnowszej antologii dramatów Demirskiego pod tytułem Teksty dla (Starego) Teatru, wydanej staraniem krakowskiej sceny.

To się akurat nie zapisało

Zuzanna Berendt

Teatr nie stanowi dla Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego na tyle istotnego punktu odniesienia, by mogli krytycznie przepracować to medium i własne sposoby jego używania. Ich teatr reprodukuje sam siebie – w oparciu o struktury „genetyczne” autorskich dramatów i żywe tkanki teatralnych organizmów – ale się sobą nie zajmuje. Nie bada i nie podważa warunków własnego istnienia, a co za tym idzie nie zmienia się wraz z rzeczywistością, z którą chciałby istnieć w relacji sprzężenia zwrotnego.

Enda Walsh

Padało (The same)

Enda Walsh

Przełożyła Marta Orczykowska

To jeden z najoszczędniejszych tekstów w twórczości Endy Walsha, zbudowany z niemalże muzycznych fraz, dziejący się w kilku porządkach czasowych. Dwie kobiety, Liza i (młodsza) Tamta Liza spotykają się w niedookreślony miejscu (może szpital psychiatryczny?) próbując ustalić, na czym polega relacja między nimi. Są tą samą osobą – Lizą z dziś i Lizą sprzed lat? Mamy do czynienia z podróżą przeszłość czy z ucieczką w fantazję? Enda Walsh kreśli poruszającą opowieść o osobie na zakręcie, próbującej wreszcie – i raz jeszcze – uporządkować życie

Bajki zwierzęce

Przykuwacie się do drzew?

Justyna Drath

Nowe uczestnictwo

Zmiana nie dzieje się sama

Dorota Ogrodzka

Czym będzie nowe uczestnictwo, którego perspektywa być może wyłoni się w tych miejscach teatru i sztuk performatywnych oraz partycypacyjnych, w których ograniczenia i kontekst pandemii potraktujemy jako zastane, jedyne aktualne i dane na teraz, a przy tym – w pewnym sensie – darowane?  Czy sytuacja, której doświadczamy pozwoli podjąć wyzwania artystyczne, merytoryczne, formalne, a może i związane z trybami produkcji, na które nie odważylibyśmy się lub nie znalazłybyśmy czasu w tak zwanych normalnych warunkach? 

Samotne wyspy. o recepcji teatru w czasach izolacji

Bogna Kietlińska

Rozproszenie technologiczne i społeczne przejawiające się w równoczesnym funkcjonowaniu w przestrzeni fizycznej i informatycznej, a także w oddzieleniu teatrów od publiczności oraz widzów od innych widzów, pozwoliło na poszerzenie pola działań teatralnych (zarówno w wymiarze formalnym, jak i przestrzennym). Pozostaje jednak pytanie, na ile te nowe relacje okażą się trwałe i staną się punktem wyjścia do pełnej realizacji postulatu kultury dostępnej.

Strategie na bliskość

Justyna Czarnota

Wymienieni przeze mnie twórcy i twórczynie teatru dla dzieci, młodzieży i rodzin pokazali, że troszczą się o swoich widzów i widzki, chcą eksperymentować i uwzględniać warunki panujące tu i teraz. Doceniam ich odwagę i determinację wyjście poza schemat i zadaję sobie pytanie o to, czy w środowisku jest więcej podobnych osób i równie ciekawych inicjatyw, których nie znam. Gdyby tak było, dawałoby to szansę widzieć pandemię jako czas, który dawał szansę, by na nowo przyjrzeć się młodym widzom i widzkom, zrewidować swoje poglądy, nabrać nieufności wobec starych, sprawdzonych rozwiązań, a to z kolei mogłoby przełożyć się na dalsze poszukiwania strategii na aktywne uczestnictwo młodych widzów w przedsięwzięciach.  

Choreografia nowej obecności

Łukasz Wójcicki

Ostatnie kilka lat, to niespotykana dotąd wrażliwość na otaczającą nas rzeczywistość. Prawa mniejszości, ekologia, feminizm, queer, wspólnotowość, czułość i troska odmieniane są przez wszystkie przypadki. Rok twardej pandemii dołożył do tego swoją cegłę. Czas izolacji i przełączenie się w tryb online wyostrzyły tę wrażliwość. Znacznie więcej osób miało szansę zabrać głos, uczestniczyć i angażować się w międzynarodowych wydarzeniach, debatach i wideo-akcjach. Wszystko to sprawia, że możemy mówić o kategorii nowego uczestnictwa w życiu społecznym, a co za tym idzie, o nowej obecności, której trzecie oko wyjątkowo sprawnie wyłapuje nierówności społeczne, niesprawiedliwość, homofobię, nacjonalizm, rasizm czy wszelkie formy autorytaryzmów.

Odrabianie lekcji ze świata

Rozmowa z Pamelą Leończyk, Dorotą Ogrodzką i Wojtkiem Ziemilskim o doświadczeniach reżyserowania spektakli w internecie.

Teatr chłopacki na twoim komputerze

Tomek Gromadka

Przedstawienie Chcieliśmy porozmawiać o męskości, a zostaliśmy przyjaciółmi powstało w męskim kręgu, w którym oprócz rozmów i czułości, oddawano się teatralnym poszukiwaniom. Wyzwaniem było tutaj zmieścić kilkumiesięczną pracę emocjonalną, improwizacyjną i ruchową w okienkach Zooma i obmyślić bliską relację z publicznością, mimo braku jej fizycznej obecności.

Bardziej teraz. O przeszłości w spektaklach Internetowych

Wojtek Ziemilski

Doświadczenie z każdym spektaklem online zaczyna się od zaakceptowania faktu, że to, co widzę, nie jest tylko obrazem, nie jest reprezentacją wydarzenia, ale faktycznym wydarzeniem. Niektóre spektakle zdają się zakładać, że dzieje się to automatycznie, podczas gdy oczywiście tak nie jest. To proces, decyzja i konwencja, którą trzeba ustalić.

Co słychać w pandemii?

Zapowiedź podcastu zrealizowanego przez Dorotę Ogrodzką, Magdalenę Sowul i Sebastiana Świądra.

Ustanowienia

Potencjalność

Piotr Morawski

Varia

Nowe sztuki:

Andrzej Błażewicz Tajemnica Jeziora Bystrzyckiego

Fritz Kater Come as you are

Z biblioteki

Z afisza

Contents

Udostępnij